|
piśmiennictwo moje:
znam:
<
przebudzenie;
ewek;
hanek;
anioł;
nutka;
wolontariuszka;
>
czytam:
<
narzeczona programisty;
bigo;
desperatka;
bmf/bazylek;
prusky;
>
uwolnij sieć:
<
dość internet explorera;
stop łańcuszkom;
>
relax:
<
chomiks;
bash;
kwiatki z moich zajęć;
c+a+d;
>
that made me:
<
oaza;
kwc;
blog oazy NSJ-retkinia;
>
piśmiennictwo wasze:
<
xięga gości (ta sama co na nlogu);
azot2000(at)tlen.pl
>
serwis macierzysty:
<
mylog.pl;
>
|
niedziela, 17 grudnia 2006 17:55:51 Dodaj komentarz
Owszem, pod kapslem z tymbarka drugi raz w życiu przeczytałem "Do końca jeszcze daleko". Nie boję się jakoś. Mimo wszystko. I tak jak powiedziałem, bez pewnych osób to ja się nigdzie nie wybieram. "Sto tysięcy lat czyli jakiś tydzień mniej więcej" - też dziękuję... A teraz się nakofeinujemy, coby nam się oko popsute (i to mniej popsute też) nie kleiło za bardzo, gdy pójdziemy do kościoła. A pójdziemy w bólach, bo jak się okazało, oko spokojnie wraca sobie do zdrówka, ale pod warunkiem niewystawiania na mróz... (ilość komentarzy do powyższego wpisu: 0) |